Gatunek: Dramat, Romans
Produkcja: USA
Czas trwania: 2h 5min.
Obsada: Shailene Woodley ||| Ansel Elgort ||| Nat Wolff ||| Laura Dern ||| Sam Trammell |||
Willem Dafoe ||| Lotte Verbeek
Na podst. książki : ''Gwiazd naszych wina'' John Green
- Może ''okay'' będzie naszym ''zawsze''?
- Okay.
Ta
scena zawładnęła światem internetu odkąd film pojawił się w
kinach. Mam na myśli oczywiście poruszającą ekranizację książki
John'a Green'a ''Gwiazd naszych wina'' pod tym samym tytułem. Temu
zadaniu podjął się Josh Boone, który w fenomenalny sposób
przedstawił historię dwojga nastolatków, a przede wszystkim
znalazł klucz do otwarcia ludzkich serc. Film porusza wątek
miłosny, psychologiczny, ale także tragiczny. Fabuła pełna jest
optymizmu, wiary, miłości, a zarazem strachu, nieustającej walki,
niespełnionych pragnień. Podczas oglądania nie wiemy czy śmiać
się czy płakać, bo jest to jednocześnie ,tak wspaniałe i ,tak
tragiczne.
Film
przedstawia historię 17-letniej Hazel Grace, która walczy z rakiem
tarczycy. Dziewczyna ma bardzo kochających i nadopiekuńczych
rodziców, którzy namawiają ją, by chodziła na spotkania grupy
wsparcia. Tam Hazel spotyka Gusa, chłopaka po amputacji nogi. Łączą
ich podobne przeżycia , chęć bycia kimś wyjątkowym, a przede
wszystkim wielka miłość. Od tego momentu ich życie się zmienia.
Zaczynają spełniać swoje marzenia i poznawać siebie na nowo.
Korzystają z każdej wspólnie spędzonej chwili, bo wiedzą że
może to być ich ostatnia.
Historia
ta poruszyła miliony ludzi na całym świecie. Oprócz zwykłego
życia nastolatków ukazuje nam problemy z jakimi zmagają się osoby
chore na raka. Dla wielu ludzi rak jest równoznaczny z końcem
życia, śmiercią, a tak wcale nie musi być. Film przedstawia, jak
para nastolatków z nowotworem spełnia swoje marzenia, mimo że
oboje walczą z chorobą. Adaptacja porusza również temat śmierci,
z jakim zmagają się bohaterowie. Każda z postaci inaczej postrzega
utratę drugiej osoby, co jest ciekawym przeżyciem. Oprócz wątków
tragicznych, znajdziemy także wątek miłosny. Jak sama nazwa
wskazuje, jest przepełniony miłością, radością, optymizmem.
Bohaterowie cieszą się każdą spędzoną chwilą, co w obecnych
czasach nie jest spotykane na co dzień.
Nie
da się ominąć obsady, bez której ten film by nie powstał. Hazel
zagrała Shailene Woodley. Aktorka odnalazła się w swojej rolli,
jednak nie zachwyciła swoją grą. Natomiast bardzo dobrze wczuł
się w bohatera Ansel Elgort, który zagrał Gusa. Przepełnił film
optymizmem i radością, dzięki czemu oglądając uśmiechamy się
sami do siebie. Jednak moją uwagę najbardziej przykuł Nat Wolff, w
roli Isaaca, przyjaciela Gusa. Nie było go dużo na ekranie, ale
każda scena z jego udziałem rozśmieszała i dodawała ekranizacji
ciepła i radości. Dzięki temu, chociaż na chwilę zaczynaliśmy
się śmiać i cieszyć razem z bohaterami.
Uważam,
że reżyser podołał zadaniu i przedstawił wspaniałą
ekranizację. Mimo tego, że jest to film przeznaczony dla młodzieży
i sam opowiada ich historie, porusza tematy dotyczące nas
wszystkich, nie zważając na wiek. Ekranizacja bawi, wzrusza i uczy
nas jak cieszyć się życiem i każdą chwilą spędzoną w gronie
rodziny i przyjaciół. Bo niestety życie jest krótkie i bardzo
kruche.




wow masz talent!
OdpowiedzUsuńPowodzenia i gratuluje!